Czytania Liturgiczne Galerie zdjęć Panorama Kościoła Parafialnego Multimedia (YouTube) Funpage (Facebook)

30-820 Kraków, al. Dygasińskiego 44A
tel. (12) 6502701 lub 517149661
fax. (12) 6502719
e-mail: kancelaria@parafiaprokocim.pl
KONTO: PEKAO S.A. II O. w Krakowie nr:
59 1240 1444 1111 0000 0937 1747

HOMILIA XVI NIEDZIELA ZWYKŁA

Umiłowani przez Boga.

W naszym wspólnym namyśle nad Słowem Bożym skupimy się dziś na jednym zdaniu z przypowieści o chwaście wśród zboża: 1) najpierw zapytamy o sens tego zdania w kontekście Ewangelii, 2) następnie zobaczymy, jak to ewangeliczne zdanie jest możliwe we współczesnej kulturze, 3) zobaczymy, jak to zdanie rzutuje na naszą chrześcijańską tożsamość i pobożność.

  1. O jakie zdanie z Ewangelii nam chodzi?

Centralna myśl Jezusowej przypowieści o chwaście wśród zbóż wyraża się w takim oto stwierdzeniu: „Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa” (2x). Jezus opowiada tę przypowieść, aby objaśnić ideę królestwa Bożego. Jezus nie mówi, czym dokładnie jest królestwo niebieskie. Mówi, że może być ono jedynie porównane do jakiegoś wydarzenia ważnego dla życia człowieka. To, co dzieje się w królestwie Bożym, można – według Jezusa – porównać z tym, co dzieje się, kiedy człowiek sieje dobre ziarno na swej roli. Gospodarz (Bóg, Chrystus) posiał dobre ziarno na polu, które jest jego własnością. Pole, to lud Izraela (a więc także i Kościół Chrystusowy), a ziarnem są ludzie, albo słowo Boże. Pojawił się jednak nieprzyjaciel gospodarza. Posiał on chwast na polu, które nie należy do niego. Przez pewien czas pszenica i chwast rosną obok siebie na tym samym polu. Dopiero, gdy nadejdzie czas żniw będzie można oddzielić pszenicę od chwastu. Owszem, pszenica i chwast już teraz dają się od siebie odróżnić, ale nie dają się od siebie łatwo oddzielić. Przedwczesne usuwanie chwastu, to ryzyko uszkodzenia zboża; korzeń chwastu jest bowiem silniejszy i bardziej rozbudowany niż pszenicy. Tylko gospodarz (Bóg) ma prawo dokonać oddzielenia pszenicy od chwastu, i to w odpowiednim czasie, gdy rośliny te przyniosą swoje owoce. Sens przypowieści jest taki: istnieje kontrast między czasem obecnym, w którym współistnieją obok siebie dobro i zło, a czasem ostatecznym, w którym nastąpi oddzielenie dobra od zła. Różnica między dobrem a złem jest widoczna już teraz. Nie można jednak – bez szkód dla dobra – ostatecznie oddzielić od siebie ludzi, którzy przyjęli słowo Jezusa, od ludzi, którzy go nie przyjęli. Trzeba odznaczać się cierpliwością, gdyż czas ostatecznego sądu, oddzielenia dobra od zła, jeszcze nie nastąpił.

  1. Jak współczesna kultura reaguje na Jezusowe słowa: „Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa”?

Zniszczenie współczesnej kultury objawia się m.in. w tym, że Jezusowe polecenie „pozwólcie obojgu róść aż do żniwa” nie ma już sensu; nie ma sensu, bo nie ma „obojga” (dobra i zła); nie dostrzega się już różnicy między dobrem a złem.Kultura zatraciła etyczną wrażliwość na dobro i zło. Społeczeństwo, dla którego dobro i zło stały się jednym i tym samym, nie potrzebuje Boga. Jego miejsce zajął człowiek. Nie jest to człowiek szczęśliwy. Zacierając różnicę między dobrem a złem, pogrąża się w chaosie i nicości. Szczególnie boleśnie odczuwamy to w religii i Kościele. Wszak religia miała nas zbliżać do Boga Dobroci i Miłości. Religia miała nam pomagać odróżniać dobro od zła, dawać nadzieję na uporanie się ze złem i jego skutkami. Tymczasem religia i jej instytucje stały się kolejnym źródłem zła w świecie.

  1. Nie chodzi o to, aby teraz wzbudzać nienawiść do złych pasterzy: „Nie jest bowiem dobrym ktoś, kto nie potrafi znosić złych ludzi” (Akwinata); dobrym nie jest jednak ten, kto przemilcza różnicę między dobrem i złem, prawdą i fałszem. Zamykanie oczu na zło jest uchybianiem miłości. Jesteśmy w religii świadkami powrotu do przemilczania różnicy między dobrem i złem, symulowania żalu za grzechy, pouczania innych w sprawach, co do których samemu jest się dalekim od wiary i prawdy. Już św. Grzegorz z Nazjanzu (Doktor Kościoła z IV wieku) pisał: „Są wśród nich biskupi, którzy dopiero poznają Boga; chcą doskonalić innych, a potem dopiero samych siebie; udzielają ludowi rozgrzeszenia na spowiedzi, a sami (nie wiem jak to możliwe!) wspólnie głośno wyznają swe winy bez jednej łzy skruchy. Aż dziw bierze: spowiedź bez żalu za grzechy! Tak właśnie postępują, twierdząc, że wszystko jest względne”.

Czy to nas usprawiedliwia? Z pewnością nie. Ale przynagla nas to do namysłu nad tym, co właściwie mamy czynić wobec tego, że „wszystko jest względne”?

  1. Co dla bycia chrześcijaninem oznaczają słowa „Pozwólcie obojgu róść do żniwa”?

Powołaniem chrześcijanina nie jest walka ze złem. Jesteśmy na to zbyt słabi. Brakuje nam mocy i inteligencji, aby pokonać zło: zło własne i cudze. Gdy zaczniemy walczyć ze złem, grozi nam, że sami staniemy się źli. Słusznie powiedziano: „Gdy walczysz z potworem uważaj, abyś sam nie stał się potworny”. Walkę ze złem pozostawmy Chrystusowi. On jeden ma moc i inteligencję, aby pokonać Złego i jego sprawy. Naszym zaś zadaniem – jako uczniów Chrystusa – jest odróżniać dobro od zła, a nie je od siebie oddzielać (2x). Mamy odróżniać dobro od zła.Mamy mówić: dobre postawy, to dobre postawy, a złe postawy, to złe postawy. Z takiego odróżniania nie wynika dla nasobowiązek sędziego. Sędzia oddziela dobrych od złych; dobrych przygarnia, a złych wyklucza. To zadanie należy do Boga, a nie do nas, ludzi. Nie możemy znać całej prawdy o nas samych, a cóż dopiero o drugim człowieku. Ludzkie sądy są zawodne. Nie wiemy, dlaczego ten człowiek zachowuje się tak, a nie inaczej. Bóg to wie. My, ludzie, patrzymy na siebie nawzajem powierzchownie, a Bóg patrzy na ludzkie serce.Bóg radzi sobie ze złem w sercu człowieka nie przez to, że niszczy serca ludzi. Bóg radzi sobie ze złem w sercu człowieka przez to, że „dosypuje dobra”. Dobro jest czymś zupełnie innym niż zło. Dobro nie jest zwykłym przeciwieństwem (odwróceniem) zła; dobro ma w sobie świętość, bo pochodzi od Świętego Boga. A jego słońce świeci nad złymi i nad dobrymi – po to, aby źli stali się dobrzy, a dobrzy stali się jeszcze lepsi.

„Pozwólcie obojgu róść do żniwa” – to wezwanie do mądrej cierpliwości. Taka cierpliwość wie, że cały wysiłek mamy skierować na odróżnienie dobra od zła i na czynienie tyle dobra, ile zdołamy. „Ludzie będą widzieli wasze dobre czyny i będą za nie chwalić waszego Ojca w niebie” – uczy Jezus. Alejuż oddzielenie dobrych od złych i pokonanie Zła –zostawmy samemu Bogu, Jego mocy i inteligencji. Powiedzieć „Pozwólcie obojgu róść do żniwa”, to tyle, co powiedzieć za Jezusem „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście nie ulegli pokusie”. Czuwajmy zatem, abyśmy nie ulegli pokusie zacierania różnicy między dobrem a złem, i módlmy się, abyśmy mieli w sobie moc czynienia dobra. Natomiast walkę ze złem i ostateczne potępianie złych zostawmy Chrystusowi. On jeden wie, co jest w człowieku.

W modlitwie do świętego Michała Archanioła prosimy Boga, aby pokonał Ojca kłamstwa i zła: „Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy”…  na tej pokornej prośbie raczej poprzestańmy.